Pustkowie Lanzarote

Szóstego dnia rejsu, tuż po majestatycznym wschodzie słońca, moim oczom ukazały się Wyspy Kanaryjskie. Cały dzień leniwie zbliżaliśmy się do Lanzarote oraz kilku innych, malutkich wysepek. Wpłynęliśmy pomiędzy wyspy, kierując się do jednej z uroczych zatok na niewielkiej La Graciosa, znajdującej się tuż u północnych wybrzeży Lanzarote.

Obie wyspy zbudowane są z czarnych, wulkanicznych skał. Obie kompletnie pozbawione jakichkolwiek zielonych roślin. Tylko, skały, kamienie i piasek. Muszę jednak przyznać, że te ciemne góry zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Gdzieniegdzie małe, pozbawione koloru krzaki próbowały, walczyć z niegościnnym klimatem. Od czasu do czasu, pojawiały się białe osady i miasteczka. Wszystkie domy były tak samo kwadratowe, wszystkie tak samo białe. To sprawia, że niemożliwe jest ich odróżnienie. Cudowne plaże były rozsiane wokół nich.

IMG_1163
Czarne skały Lanzarote
IMG_1242
Białe miasteczka pośród skał
IMG_1184
Jedna z zatok na La Graciosa
IMG_1187
Relaks na kotwicy

Po dwóch nocach na kotwicy, zatrzymaliśmy się w Rubicon Marina na południu Lanzarote. Tam też rozpocząłem poszukiwania kolejnej łodzi. Wyspę znam głównie z pobytu w marinach, ale udało się przejechać przez środek wyspy autostopem i odwiedzić, kilka mniejszych miasteczek. Oto, co tam zobaczyłem. Przede wszystkim cała wyspa jest niezwykle jałowa, próżno szukać tu jakiejkolwiek zielonej roślinności. Nie licząc oczywiście miejskich parków i palm zasadzonych wzdłuż niektórych dróg. Zwierzęta, które spotkałem na swojej drodze ograniczają się do wałęsających się w poszukiwaniu jedzenia kotów oraz wszechobecnych karaluchów. Widziałem też jednego szerszenia no i trochę ptaków. Wszyscy entuzjaści noclegów na dziko powinni wiedzieć, że na wyspie nie ma gleby, więc jeśli do rozłożenia waszych namiotów potrzebne są śledzie, możecie zapomnieć o znalezieniu miejsca do spania. Chyba, że nie przeszkadza wam spanie na środku ronda albo w miejskim parku.

Gdy złapałem stopa do Arrecife, stolicy wyspy, w pewnym momencie wjechaliśmy w obszar z kompletnie czarnym żwirem. Jazda pośród mrocznych wzgórz przyprawiała mnie o dreszcze. Gdyby Peter Jackson nie kręcił Władcy Pierścieni w Nowej Zelandii, to Lanzarote świetnie sprawdziła by się jako lokacja do kręcenia scen z Mordoru. Podobno w nocy można spotkać Golluma, więc warto schować wszystkie błyskotki głęboko do kieszeni. Dla tych co grali w legendarną grę komputerową Heroes 3, wyspa wygląda zupełnie jak miasto Inferno.

IMG_1223
„Mordor. Jedyne miejsce w Śródziemiu, którego nie chcemy oglądać z bliska. I jedyne miejsce, do którego właśnie zmierzamy” – Sam Gamgee
IMG_1376
Krótka wycieczka po wyspie
IMG_1362
W niektórych miejscach wulkaniczne skały posiadają całą paletę kolorów

Białe miasteczka rozsiane po całej wyspie, zostały wybudowane tylko i wyłącznie z myślą o turystach. Nie znajdziemy tutaj nic innego poza kurortami, gospodarka tego miejsca opiera się głównie na turystyce. Poza sezonem mniejsze z nich wydają się być opustoszałe. Z uwagi na pogodę, przez cały rok jest sporo odwiedzających, jednak wybierają oni te najpopularniejsze miejsca. Oczywiście, także mariny tętnią życiem. Powód jest oczywisty, zbliża się czas przekraczania Atlantyku, a Wyspy Kanaryjskie od czasów Kolumba są przystankiem w drodze na Karaiby.

IMG_1356
Jeden z wielu kurortów na wyspie
IMG_1364
Marina Rubicon
IMG_1334
Zachód słońca na Lanzarote

Po kilku dniach na wyspie i przepytaniu setki żeglarzy oraz zostawieniu kilkunastu namiarów na mnie, gdy już miałem zabrać się za dogłębne jej poznanie, znalazłem łódź na Gran Canarię, ale o tym wkrótce…

Marek Kramarczyk