JACHTOSTOP – Jak żeglować za darmo?

Pływanie po morzach i oceanach silnie oddziaływuje na wyobraźnie każdego podróżnika. Ta forma przemieszczania się po świecie daje poczucie wolności jak żadna inna. Każdy powinien jej spróbować, ale ostrzegam. To uzależnia! Z tego poradnika dowiecie się jak żeglować za darmo. Pokażę wam, że do rozpoczęcia przygody z morzem nie trzeba mieć ani doświadczenia, ani pieniędzy. Wystarczy odrobina determinacji i sporo wolnego czasu. Czy to w ogóle możliwe? Oczywiście! A wszystko przez jachtostop.

Podróżowałem w taki sposób przez dziewięć miesięcy. Udało mi się pokonać dwa razy Atlantyk i dotrzeć na  Karaiby, po drodze odwiedzając jeszcze Wyspy Kanaryjskie, Zielonego Przylądka oraz Azory. Teraz, już po powrocie wiele osób pyta mnie, jak coś takiego zrobić. Dlatego postanowiłem stworzyć ten wpis przed rozpoczynającym się niedługo sezonie przelotów do Ameryki.

jachtostop

Jachtostop – co to jest?

Jachtostop jest rodzajem taniego podróżowania na pokładzie jachtów żaglowych. Nieco podobnym do klasycznego autostopu, jednak zamiast stania na poboczu lub pytania na stacjach benzynowych, udajemy się do marin i portów. Tysiące jachtów pływają po całym świecie, część z nich szuka  załogi.  Tym  bardziej na dłuższe przeloty, gdy do obsadzenia są nocne wachty. Można w ten sposób dotrzeć do niemal każdego zakątku ziemi. Trzeba tylko wiedzieć gdzie i kiedy szukać. Kapitanowie w wielu miejscach potrzebują ochotników, którzy pomogą im podczas żeglugi. Wystarczy porozmawiać i nie jeden wilk morski zgodzi się przyjąć Cię na pokład, jeśli tylko zostaniesz polubiony.

Jachtostop możemy podzielić na trzy rodzaje:

  1. Płyniemy w zamian za pomoc na pokładzie i w przygotowaniach oraz bierzemy udział w składce na jedzenie. Czasami musimy też dorzucić się do paliwa i opłat portowych. Wszystko zależy od woli właściciela lub skippera jednostki.
  2. Kapitan zabiera na nie prosząc o żadne opłaty. Jednak żeglować za darmo to nie znaczy nic nie robić. Jesteś normalnym członkiem załogi, co wiąże się z wieloma obowiązkami i pracą na pokładzie.
  3. Ostatni rodzaj jest przeznaczony dla doświadczonych żeglarzy. Gdy już realnie jesteś przydatnym członkiem załogi, możesz otrzymać zapłatę za twoją pomoc. Nie zdarza się to często, ale zawsze jest to dobry sposób na podreperowanie budżetu w trakcie podróży.

jachtostop

Co nas czeka?

Nie chcę nikogo zniechęcać, ale zacznę od ciemnej strony jachtostopu czy żeglarstwa w ogóle. Przede wszystkim musisz sobie zdawać sprawę na co się decydujesz. Wchodzisz na pokład małego jachtu z grupą obcych ludzi. Czasami nawet na kilka tygodni. Co więcej, nie masz absolutnie żadnej możliwości opuszczenia jednostki w trakcie rejsu. Każda osoba ma inny charakter, którego prawdziwe oblicze nieraz może ujawnić się dopiero po kilku dniach.

Śmiało można stwierdzić, że na jachcie zawsze jest coś do zrobienia. Żeglować za darmo można, jednak gdy już ktoś nas zabiera to wypada mu pomóc. A roboty jest sporo. Od polerowania nierdzewki i czyszczenia komory silnika przez szycie żagli, aż do robienia zapasów. Przed wyruszeniem w długi rejs wszystko musi być przygotowane perfekcyjnie. Wszak na środku oceanu nikt nam nie pomoże. Podczas samego rejsu też nie ma lekko. Obowiązki w kambuzie, wachty i ciągła gotowość w razie sytuacji awaryjnych. Żeglarstwo to nie tylko piękne zatoki i piaszczyste plaże.

Jeśli nie jesteś wstanie dogadać się z ludźmi o innych charakterach. Nie lubisz przebywania przez długi czas na małych przestrzeni. Przeszkadzają Ci wiatr i deszcz padający poziomo, prosto w mordę lub masz silną chorobę morską, to lepiej sobie odpuść.

Nie poddajesz się? Dobrze! Teraz coś o zaletach. Nic nie daje większej swobody niż podróżowanie się jachtem. Tak wiem, w naszym przypadku jesteśmy zależni od kapitana. Jednak już po kilku miesiącach na morzu, stajesz się całkiem pożądanym osobnikiem na łodzi i wtedy to ty wybierasz do której załogi chcesz dołączyć. Gdy dopłynąłem na Karaiby okazje zaczęły szukać mnie, jedyne co musiałem robić to siedzieć w portowej tawernie. Martynika? Jamajka? Kuba? A może Pacyfik? Wszystko zależy od Ciebie.

Żeglarstwo umożliwia dotarcie do miejsc niedostępnych dla samolotów czy samochodów. Dzikie i rajskie wyspy, na których nie ma lotniska? Proszę bardzo! Jachtem dopłyniemy niemal wszędzie. A im trudniej się gdzieś dostać, tym bardziej unikalne rzeczy spotkamy na miejscu.

Jednocześnie to chyba najlepszy sposób nauki żeglarstwa. Uczymy się rzeczy przydatnych w praktyce. Po jakimś czasie już wiesz, jak się szyje żagle. Jakich środków używać do jego czyszczenia i konserwacji pokładu oraz co trzeba zrobić, gdy zapcha się kibel. To z takimi problemami zmagają się na co dzień ludzie żyjący na morzu. Na prowadzenie jachtu przyjdzie jeszcze czas. Oczywiście wiesz jak zachowywać się podczas wszystkich manewrów, ale mało który kapitan daje stanąć laikom przy sterze w porcie czy podczas ciężkich warunków. Kolejną przewagą jachtostopu jest częste pływanie w nielicznych załogach. Jeśli na pokładzie znajdują się dwie lub trzy osoby nauczymy się o wiele więcej niż w szkole żeglarskiej, gdzie liczba kursantów sięga nawet ośmiu. Ciężko się do czegokolwiek dorwać. Nie wspomnę o tym, że to ogrom wiedzy jak na tydzień zajęć.

Bądź świadomy, że jeśli ktoś zaprosi Cię na swój jacht, to tak jakbyś wchodził do czyjegoś domu. Wielu yachties mieszka na swoich jednostkach, więc zachowuj się jakbyś był gościem.

jachtostop

Czy potrzebne jest doświadczenie?

Doświadczenie na pewno bardzo zwiększa szanse na znalezienie jachtu. Ale czy jest konieczne? Ja, gdy rozpocząłem moją morską przygodę, nigdy wcześniej nawet nie stałem na żadnym jachcie. Nie umiałem zawiązać żadnego węzła, a szotem nazywałem kieliszek wódki. To co interesuje kapitanów to twoja ewentualna choroba morska. Jeśli jej nie masz, to wszystkiego Cię szybko nauczą. Chociaż ja o swojej nic nie wiedziałem. Przyznam jednak, że miałem szczęście bo właściciel mojej pierwszej jednostki, także zaczynał od pływania stopem i zdecydował się zaryzykować ze mną, żeby się odwdzięczyć za dawne czasy. Okazało się, że na oceanicznych falach nic mi nie dolega. Mimo wszystko polecam sprawdzić reakcje waszych organizmów na bujanie, zanim wejdziecie na pokład. Możecie oczywiście ryzykować jak ja, ale zdecydowanie wybierzcie na początek krótszy odcinek. W moim przypadku był to tygodniowy rejs z Gibraltaru na Kanary. Znam śmiałków, którzy za pierwszym razem porwali się na przepłynięcie Atlantyku i odradzam to. Spotkałem się już z bardzo ciężkimi przypadkami. Na dłuższą metę to po prostu niebezpieczne.

Karaiby

Przydatne umiejętności

Jachtostop nie wymaga wiedzy czysto żeglarskiej. Bardziej w cenie jest twój charakter. Jeśli dobrze wkomponujesz się w załogę to nietrudno dostać zaproszenie na łódkę. Istnieje kilka umiejętności, które znacznie mogą Ci pomóc:

  • Pierwszą z nich jest gotowanie. Umiesz poczarować w kuchni? Chwal się tym od razu! Na długie rejsy posiadanie kucharza na pokładzie jest bezcenne.
  • Pożądanym towarzyszem na morzu są złote rączki. Naprawy są częste, a profesjonalne serwisy drogie.
  • To samo tyczy się osób mówiących w kilku językach. Wszak pływamy po całym świecie. Poza angielskim niezwykle popularne są francuski, hiszpański i holenderski.
  • Rodziny żeglujące z dziećmi często szukają kogoś, kto pomoże się nimi opiekować. Nauczycielki i nianie na pokład!
  • Nurkowie również! Niejednokrotnie trzeba coś z wody wyławiać, ciąć sieci lub  po prostu sprawdzić czy kotwica dobrze trzyma.
  • Poszukiwaniom sprzyja też bycie muzykiem lub śpiewakiem. Na jachcie zawsze znajdzie się miejsce dla gitary, ukulele czy innych instrumentów.
  • Jeśli dobrze opowiadasz  i masz ciekawe historie to najlepszy sposób, żeby z kimś się zaprzyjaźnić. Nie zawsze znajdziesz w ten sposób miejsce w załodze, ale chociaż wpadnie kilka darmowych piwek w lokalnych barach.

7.6

Jak znaleźć jacht?

Teraz przejdźmy do rzeczy najważniejszej; żeby żeglować za darmo musimy przede wszystkim znaleźć kogoś kto nas zabierze. Jak to zrobić? Istnieje kilka sposobów i można wykorzystać wszystkie naraz.

Pierwszym, najprostszym i według mnie zdecydowanie najlepszym jest bezpośredni kontakt. Rozmowa twarzą w twarz. Udaj się do mariny i chodź po kejach od jachtu do jachtu, pytając żeglarzy czy nie potrzebują kogoś do pomocy. W wielu marinach pomosty są zamykane. W takim wypadku czekamy, aż ktoś będzie wchodził/wychodził i Cię wpuści. Miejscowi oczywiście znają triki na otwieranie niektórych drzwi bez karty czy klucza i warto się z nimi zapoznać. Pamiętaj, że w popularnych miejscach, podczas sezonu liczba jachtostopowiczów rośnie do kilkudziesięciu. Więc nie zawsze roztropnym jest zaczynie rozmowy od „Cześć! Mogę z tobą płynąć? Nic nie umiem, ale mnie zabierz!” Po kilkunastu takich delikwentach można być zmęczonym. Ja osobiście zawsze zaczynałem konwersacje od pytań o jacht, postęp w przygotowaniach lub błahego „Co to za bandera?” Dopiero gdy rozmówcy pytali się, co tutaj robię, szczerze opowiadałem o szukani łodzi na Karaiby. W dobrym guście jest to dość szybko oznajmić, bo znam przypadek zaprzyjaźnienia się z dziećmi kapitana, żeby się załapać. Takie sztuczki są zbędne. Dużo ludzi szuka załogi. Serio!

Wieczorami najlepiej jest pójść do portowej tawerny. Każda marina ma takie jedno miejsce, gdzie ściągają wszyscy żeglarze. Dla przykładu w Las Palmas jest to „Sailor’s Bay” a na Sint Maarten „Soggy Dollar”. Nietrudno je znaleźć. Jak wiadomo przy szklaneczce rumu wszystko załatwia się o wiele szybciej i przyjemniej. W takich barach łatwo dołączyć do załogi lub znaleźć pracę. Bywa i tak, że nie pamiętasz jak to się stało.

Drugi sposób to wywieszenie ogłoszenia, a najlepiej kilku w widocznych miejscach. Mogą to być wspomniane wcześniej knajpy, witryny sklepów żeglarskich, tablice ogłoszeń czy zwykła pralnia. Wszędzie tam, gdzie często przychodzą żeglarze. Zamieść w nich zdjęcie, cel podróży, twoje doświadczenie i umiejętności oraz obowiązkowo kontakt do siebie. Kilka przykładowych możesz zobaczyć poniżej.

ogłoszenia

Można też próbować szczęścia w Internecie. Istnieje kilka portali, na których kapitanowie lub armatorzy szukają załogi. Wybrane z nich to: www.findacrew.net, www.crewbay.com albo www.crewseekers.net. Po zarejestrowaniu swojego profilu zyskujemy możliwość kontaktu z właścicielami jachtów, czasami musimy za to zapłacić. Osobiście tej ścieżki nie polecam. Po pierwsze, wypada tu mieć jakieś doświadczenia bo większość ma, co automatycznie zmniejsza szanse tych nieopierzonych. Pamiętaj też, że przez sieć nie możesz zobaczyć łajby. Nic nie zastąpi bezpośredniej rozmowy. Wejdziesz na pokład, sprawdzisz jacht i co najważniejsze, poznasz kapitana.

Gdzie i kiedy szukać?

Już wiesz jak znaleźć łódź. Czas odpowiedzieć na pytanie; gdzie jej szukać? Na całym świecie istnieją trasy, po których przeważnie poruszają się jachty. Załóż sobie miejsce docelowe i zobacz skąd tam się płynie. Udaj się do konkretnej mariny i rozpocznij poszukiwania. Nie jest to takie oczywiste, jak się z początku wydaje. Trzeba pamiętać, że żeglarstwo ściśle zależy natury. Zdajemy się na łaskę wiatrów i prądów. Niosą one daleko, ale bywają też zgubne. Huraganów unika się jak ognia i podczas ich występowania najlepiej być w miejscu, gdzie ich po prostu nie ma. Dlatego podczas planowania podróży jachtostopem uwzględnij żeglarskie sezony pogodowe.

jachtostop

W tym poradniku opiszę jak to wygląda na Atlantyku, Karaibach oraz Morzu Śródziemnym. Jachtostop jest najpopularniejszy na tych akwenach i to właśnie na nich podróżowałem w ten sposób. Natomiast wszystkie trasy wraz z sezonami, można znaleźć w książce Jimmiego Cornella „World Cruising Routes”.

Moim celem były Karaiby. We wrześniu kończy się sezon na Morzu Śródziemnym i wszyscy opuszczający ten akwen kierują się na Gibraltar, ze względu na bardzo tanie paliwo. Mamy tu trzy duże mariny; dwie po brytyjskiej i jedną po hiszpańskiej stronie. To najlepsze miejsce do szukania łodzi na Wyspy Kanaryjskie, które śmiało można  nazwać „wylotówką na Karaiby”. Najlepszy czas, żeby płynąć na popularne Kanary to październik. Idealne warunki do żeglowania występują tu przez cały rok. Sezon na przekraczanie Atlantyku ciągnie się od początku listopada do końca stycznia, co wcale nie znaczy, że później nic nie znajdziemy. Będzie jednak trudniej. Jeśli chodzi o mariny to najpopularniejszą jest ta w Las Palmas na Gran Canarii. Niskie ceny, dobre zaopatrzenie i serwis czynią ją perfekcyjnym miejscem do startu rejsu przez ocean. Drugim popularnym portem jest Santa Cruz na Teneryfie. Przeciętny czas przejścia Atlantyku to około trzy tygodnie. Zależy to oczywiście od wielkości jachtu, warunków pogodowych czy ewentualnego przystanku na Wyspach Zielonego Przylądka. Do żeglugi wykorzystuje się międzyzwrotnikowe pasaty, które zawsze wieją ze wschodu na zachód. Na Karaibach pływa się od grudnia do kwietnia. Znalezienie transportu między wyspami nie jest problemem. Po Morzu Karaibskim można pływać w dowolnym kierunku. Żeglarze wypływający na Pacyfik w marcu udają się w kierunku Kanału Panamskiego. Ci wracający do Europy wyruszają w kwietniu, żeby uciec przed porą deszczową i sezonem huraganów występujących najczęściej od lipca do września. Wyspy, na których najłatwiej znaleźć jachtostop do domu to Sint Maarten/Saint Martin, Antigua i Martynika. Maj spędza się na przeprawie przez Atlantyk. Powrót ze względu na konieczność wyrwania się z pasatów zajmuje trochę dłużej. Wszystko, tak aby ponownie być w lecie na Morzu Śródziemnym. Jesienią cykl zaczyna się od nowa. Te terminy są szczególnie ważne dla firm czarterowych, starających się maksymalnie wykorzystać sezon śródziemny i karaibski.

Sezony żeglarskie na Atlantyku
Sezony żeglarskie na Atlantyku
Wiatr w żagle!

Dotarłeś do końca! Teraz jesteś gotowy na swoją pierwszą jachtostopową przygodę. Ciężko nazywać ją wakacjami, bo jest usłana mnóstwem ciężkiej pracy. Jednak takiej, której efekty od razu widać. Dzięki niej nauczysz się żeglować w sposobem jakim Pan Miyagi nauczał karatę – przez robotę. Odwiedzisz niesamowite miejsca i poznasz nietuzinkowych ludzi. Jak już pisałem wcześniej, to uzależnia, więc udajesz się do portu na własną odpowiedzialność.

Jeśli ktoś chciałby pogłębić swoją wiedzę to polecam książkę Alison Muir Bennett „The Hitchiker’s Guide to the Oceans”, jachtostop jest w niej potraktowany kompleksowo. Koniecznie zobaczcie też film Mateusza Andrusiaka „Podróż za jeden uśmiech – Droga”. Zobaczycie w nim jak to wygląda w praktyce. Mateusz jest również założycielem grupy Jachtostopowicze czyli My, zrzeszających ludzi pływających stopem na Facebook’u.

Mam nadzieję, że wykorzystacie informacje zawarte w tym poradniku. Powodzenia! Pomyślnych wiatrów i do zobaczenia na morzu!

Marek Kramarczyk