Czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne?

nurkowanie z rekinami

Kiedy opowiadam o tym, że pływałem z rekinami ludzie robią wielkie oczy. Odważny jesteś! Próbuję tonować te zachwyty, bo to wcale nie jest taka ekstremalna rzecz, jak ją malują. Te „krwiożercze” drapieżniki zostały mocno skrzywdzone w filmach „Szczęki”. A łatka zabójców przypięta na ekranie niestety pozostała. Za pomocą naukowych statystyk oraz własnych doświadczeń pokażę, że nie taki diabeł straszny i zobaczymy czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne.

Nurkowałem z rekinami i nie było strasznie!

Galapagos, wyspa San Cristobal. Motorówka zabiera nas pod Kicker Rock, kawałek skały pionowo wyrastający z Pacyfiku. Wskakujemy do wody. Pomimo tego, że jesteśmy na wysokości równika, jest rześko. Wszystko przez zimny prąd Humboldta. Ochładza klimat i lubią go rekiny.

Schodzimy na 20 metrów głębokości i płyniemy wzdłuż ściany. Mijamy ogromnego żółwia i wielką ławicę ryb. Po chwili pojawiają się rekiny młoty. Ponad trzy metrowe drapieżniki przepływają trochę w oddali, znikając po chwili w morskich odmętach. Naliczyłem siedem. Druga grupa nurkowa nie widziała żadnego. Ludzie są bardzo zawiedzeni, bo przyjechali tu specjalnie dla rekinów.

nurkowanie na galapagos

Fakarava, jeden z atoli na Polinezji Francuskiej. Miesiąc później. Minęły dwie godziny od zachodu słońca i jest już zupełnie ciemno. Wchodzimy do ciepłej laguny, nurkujemy i dajemy się ponieść prądowi w kierunku przerwy w rafie, czyli południowego wyjścia z atolu. Gdy dopływamy do korali pojawiają się żarłacze szare.

Otaczają nas z każdej strony. W przejściu są ich setki. Widzimy je przed nami, za nami, pod nami i wszędzie dookoła. Szukają zdobyczy przy dnie. Przepływają tak blisko, że czasem ocierają się o nas płetwami. Marc, przewodnik nurkowy, beztrosko szczypie je po ogonach.

czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne-

Przychodzi moment kiedy i on poważnieje. Rekiny znalazły rybę, natychmiastowo ruszając w jej stronę. Marc pokazuje, żeby nie podpływać bliżej, choć nikt z czteroosobowej grupy nie ma najmniejszego zamiaru. Obserwujemy jak drapieżniki pożerają zdobycz.

Pierwszego rekina w życiu spotkałem rok wcześniej. Nurkowałem ze starszym żeglarzem z Niemiec na wraku statku Rhone na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Jeden, niewielki, widzieliśmy go tylko przez kilkadziesiąt sekund. Ale był!

nurkowanie na tuamotu

Od tamtej pory robiłem to kilkukrotnie i nie zastanawiałem się zbyt dużo czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne. Ja się nie bałem. I nie jestem jakimś doświadczonym nurkiem. Mam tylko pierwszy stopień. Po prostu miałem szczęście przebywać w miejscach, gdzie można spotkać rekina bez większego problemu.

Ile jest ataków rekinów na ludzi w ciągu roku?

Każdy rekin mający dwa metry i więcej, stanowi potencjalne zagrożenie. Jednak naprawdę niebezpiecznych jest tylko kilka gatunków. Najgroźniejsze z nich to żarłacz biały, żarłacz tępogłowy oraz żarłacz tygrysi, które przez swe rozmiary z łatwością potrafią zadać śmiertelne obrażenia.

najgroźniejsze rekiny
źródło: wikipedia
od lewej: Żarłacz Biały, Żarłacz Tępogłowy, Żarłacz Tygrysi

Na potrzeby tego artykuły skorzystam z informacji udostępnionych przez International Shark Attack File (ISAF) czyli jedyną naukowo udokumentowaną bazę danych o atakach rekinów na całym świecie. Zainicjowana w 1958 roku prowadzi rejestr ataków od szesnastego wieku (ze źródeł historycznych) aż do teraz.

ISAF zbadał 155 przypadków interakcji człowieka z rekinami na całym świecie w 2017 roku.

Ataki rekinów w 2017 roku
źródło: ISAF

Niesprowokowany atak jest zdefiniowany jako atak na żywego człowieka, który wydarzył się w naturalnym środowisku rekinów bez prowokacji ze strony ludzi.

Za atak sprowokowany uznaje się atak zainicjowany przez fizyczny kontakt człowieka z rekinem. Na przykład nurek zostaje ugryziony po złapaniu rekina za płetwę, ataki na ludzi polujących na ryby z kuszą, karmiących rekiny albo próbujących uwolnić rekiny z sieci rybackich.

Wśród pozostałych 37 przypadków 18 to ataki na łodzie, w 2 zamieszany był rekin poszukujący padliny i ugryzienia miały miejsce już po śmierci człowieka z innego powodu. W jeden incydent zamieszany był nurek pływający w publicznym akwarium, a w 12 zdarzeniach atakującym nie był rekin, tylko inny morski drapieżnik. 4 przypadki nie mogły zostać potwierdzone na podstawie dostępnych danych.

W roku 2017 miało miejsce 88 niesprowokowanych i potwierdzonych ataków. To trochę więcej niż w pięciu poprzednich latach, gdzie średnio zanotowano 83 incydenty (2012-2016). Rekordowa ilość zdarzeń miała miejsce w 2015 roku, kiedy zanotowano ich 98.

Warto podkreślić, że liczba ofiar śmiertelnych wyniosła zaledwie 5 (rok 2017), co nie odbiega znacznie od lat poprzednich, gdzie średnio w wyniku ataku rekina ginęło 6 osób.

Gdzie atakują rekiny?

Poniżej znajdziecie mapę i zestawienie ataków. Zdaję sobie sprawę, że ISAF prawdopodobnie
nie ma danych o każdym zdarzeniu. Jednak w dobie internetu i łatwości przekazywania informacji uważam, że te liczby są bardzo bliskie prawdy i uznaję je za wiarygodne.

Mapa ataków rekinów
źródło: ISAF, na niebiesko zaznaczone są ataki rekinów na ludzi, a na czerwono te ze skutkiem śmiertelnym

 

miejsca ataków rekinów w 2017
źródło: ISAF

Widać, że najwięcej ataków miało miejsce w USA. Jest to spowodowane dużym zagęszczeniem ludzi w tamtym obszarze.

Kto jest zagrożony?

A teraz przyjrzyjmy się jakie aktywności wodne mogą potencjalnie skusić rekiny. W poniższej tabeli widać, że najbardziej powinny obawiać się osoby uprawiające sporty z wykorzystaniem deski. Natomiast nie przejmować zbytnio mogą się nurkowie używający akwalungu.

kogo atakowały rekiny w 2017
źródło: ISAF

Liczba niesprowokowanych ataków rekinów na człowieka jest bardzo znikoma, jeśli weźmiemy pod uwagę setki milionów ludzi uprawiających różne aktywności wodne każdego roku. A ilość ofiar śmiertelnych spada dzięki zwiększeniu się bezpieczeństwa na plażach, dobrej opiece medycznej i świadomości społecznej.

Populacja rekinów stale się zmniejsza, a ich liczebność już jest bardzo zredukowana. Średnio w atakach traci życie 6 osób rocznie. Dla kontrastu w tym samym czasie w wyniku działania rybołówstwa ginie około 100 milionów rekinów i płaszczek.

Zabójcze kokosy

Mówi się, że liczba ludzi zabitych przez bezwzględne, spadające kokosy to 150 w ciągu roku. To aż piętnastokrotnie więcej niż ilość ofiar rekinów. Jednak ta statystyka nie ma żadnego wiarygodnego potwierdzenia. Stała się popularna, kiedy to kilkanaście lat temu George Burgess, dyrektor Muzeum Historii Naturalnej na Florydzie, przytoczył ją nieopatrznie bez potwierdzania źródła.

Ale to nie oznacza, że należy lekceważyć te zdradzieckie orzechy. Odwiedzając wyspę Nuku Hiva na Markizach wykorzystałem fakt, że miejscowe zatoki są pełne rekinów i rosną tam tysiące palm kokosowych.

Zapytałem kilkoro mieszkańców czy znają kogoś zabitego w wyniku ataku rekina. Nie znali. Jeden ubolewał wręcz, że rekiny są pod ochroną, bo chętnie by na nie polowali. Zadawałem drugie pytanie. Czy znacie kogoś zabitego przez spadający kokos? Tutaj każdy potrafił podać jedno lub dwa nazwiska.

I faktycznie, gdy chodziłem po ścieżkach w lesie deszczowym, kokosy spadały co chwilę. A taki 2 kg orzech spadający z wysokości 20m metrów albo i większej niesie śmierć. Do tej pory, gdy widzę palmę, nawet tą w Warszawie, to z niepokojem spoglądam w górę. Tak dla pewności.

Czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne?

Na pytanie czy nurkowanie z rekinami jest bezpieczne każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Poznaliście liczbę śmiertelnych ofiar rekinów w ostatnich latach. Jest znikoma. Pod tym względem o wiele groźniejsze są węże, hipopotamy, psy czy choćby liderzy wszystkich morderczych rankingów – komary, przenoszące różnego rodzaju choroby.

Ja się nie boję, a takie nurkowania uważam za jedne z moich najlepszych doświadczeń. Mimo to, ani trochę nie jestem kozakiem, który rekiny dotyka czy prowokuje. Uważam, że nie ma szczególnego niebezpieczeństwa, jeśli czujemy respekt wobec tych zwierząt i na własne życzenie nie pakujemy się w kłopoty. Na pewno też na siłę nikogo namawiał nie będę.

Mam nadzieję, że tekst rzucił wam nieco światła na tą kwestię. Napiszcie w komentarzach czy boicie się rekinów i czy macie takie doświadczenie już za sobą. Pozdrawiam!

blog podróżniczy